Kładka nad Nettą utknęła w urzędowym labiryncie, a stawką są miliony euro

Nad Nettą znów zrobiło się głośno, choć na rzece wciąż nie widać finalnego rozwiązania. Augustów od lat czeka na kładkę, która miała połączyć brzegi i stać się jednym z mocniejszych znaków miasta, a dziś inwestycja ugrzęzła w sporze o dokumenty, uzgodnienia i zmieniające się stanowisko konserwatora. W tle są wieloletnie plany i unijne pieniądze, których miasto nie chce stracić. Im dłużej trwa cisza w urzędach, tym mocniej rośnie napięcie wokół projektu.
- Od pomysłu sprzed lat do szansy, której wcześniej nie było
- Wieża na Zarzeczu najpierw przeszła, a potem nagle przestała pasować
- Nowy wniosek poszedł do konserwatora, a odpowiedź wciąż nie wraca
Od pomysłu sprzed lat do szansy, której wcześniej nie było
Historia kładki nie zaczęła się wczoraj ani nawet kilka lat temu. W Augustowie o takiej przeprawie mówiono już w 1991 roku, gdy potrzebę jej budowy wskazywał burmistrz Wojciech Stankiewicz. Później pojawiały się kolejne koncepcje, także zadaszona wersja autorstwa Leszka Cieślika, ale żadna z nich nie weszła w etap realizacji z powodów technicznych albo finansowych.
Dopiero w poprzedniej kadencji miasto dostało konkretną obietnicę wsparcia – 14 milionów euro, czyli około 60 milionów złotych. To właśnie ten zastrzyk środków otworzył drogę do inwestycji, która przez lata pozostawała tylko w sferze planów. Dla Augustowa stawka jest więc znacznie większa niż sama kładka. Chodzi o to, czy miasto wykorzysta szansę, której wcześniej po prostu nie miało.
Wieża na Zarzeczu najpierw przeszła, a potem nagle przestała pasować
Koncepcję wybrano w konkursie architektonicznym ogłoszonym w 2021 roku, a rozstrzygniętym w maju 2022 roku. Od początku miasto miało dostosowywać projekt do zaleceń Podlaskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, bo właśnie od tej instytucji zależało tempo całej procedury.
Chronologia pokazuje, jak zmieniało się stanowisko urzędu:
- maj 2023 – konserwator odmawia uzgodnienia planu z wieżą po stronie Borek i wskazuje Zarzecze jako właściwe miejsce,
- październik 2023 – miasto składa nową wersję planu z wieżą na Zarzeczu i uzyskuje uzgodnienie,
- luty 2024 – Rada Miejska przyjmuje plan już zaakceptowany przez konserwatora,
- marzec 2024 – burmistrz podpisuje umowę na projektowanie kładki z wieżą na Zarzeczu,
- czerwiec 2025 – gotowy etap architektoniczno-budowlany trafia do uzgodnienia,
- lipiec 2025 – pada informacja, że wieża na Zarzeczu jednak nie uzyska akceptacji.
To właśnie ten moment wywołał największe zdziwienie w magistracie. Jak podkreślił burmistrz Mirosław Karolczuk:
„W lipcu 2025 roku usłyszeliśmy, że wieża na Zarzeczu jednak nie uzyska akceptacji. Ten sam urząd, który uzgodnił plan z wieżą na Zarzeczu, nagle stwierdził, że jej tam nie chce”.
Dla inwestycji oznaczało to konieczność ponownego ustawienia całego procesu. Miasto nie mogło brnąć dalej w wariant, który chwilę wcześniej został zakwestionowany.
Nowy wniosek poszedł do konserwatora, a odpowiedź wciąż nie wraca
Zamiast przeciągać spór, architekci mieli w ekspresowym tempie przygotować nową dokumentację już bez wieży. Nowy wniosek trafił do konserwatora 15 października. Od tego momentu minęło ponad 150 dni, choć przepisy przewidują na decyzję 30 dni.
Władze miasta przekonują, że zarzuty o bezczynność są chybione. Zastępca burmistrza Sławomir Sieczkowski tłumaczył:
„Radni zarzucają nam bezczynność między czerwcem a październikiem. To kłamstwo. W tym czasie architekci pracowali dzień i noc, by dostosować projekt do nagłej zmiany zdania konserwatora. Uzupełnianie starego, nieaktualnego już wniosku byłoby zwykłą stratą czasu”.
Do sprawy odniósł się też wiceburmistrz Filip Chodkiewicz, wskazując na kolejne przedłużanie procedury:
„Mimo, że urzędnicy PWKZ znają temat od lat, termin decyzji był już dwukrotnie wydłużany. Zamiast decyzji otrzymujemy kolejne zaskakujące pomysły, jak choćby sięganie po opinię NID”.
W magistracie pojawia się też obawa, że przeciąganie sprawy może uderzyć prosto w pieniądze zapisane dla Augustowa. Miasto przypomina, że w grze pozostaje 14 milionów euro, a więc około 60 milionów złotych, które miały dać impuls do realizacji całego przedsięwzięcia.
Na finiszu tej historii wciąż nie ma więc odpowiedzi, która zamknęłaby spór. Jest za to rosnące pytanie o to, kto naprawdę blokuje inwestycję i czy Augustów nie utknie na długo w sporze, który zamiast prowadzić do budowy kładki, coraz bardziej przypomina walkę z czasem.
na podstawie: Urząd Miejski Augustów.
Ostatnie Artykuły

Kładka nad Nettą utknęła w urzędowym labiryncie, a stawką są miliony euro

Augustów na biegowej mapie Polski - mistrzostwa na 10 km już w kwietniu

Pijany 37-latek wtargnął do byłej partnerki - skończył w areszcie

Zaliczka poszła, przyczepa zniknęła - 54-latek z powiatu augustowskiego stracił 1500 zł

W Augustowie wnioski o mieszkanie pokazały, jak napięty jest gminny zasób

Świąteczny rozkład autobusów w Augustowie zmieni się na kilka dni

Najpierw rozbiła okno, potem napadła na cmentarzu

Kładka nad Nettą ugrzęzła w sporze, a Augustów wciąż czeka

Augustowskie organizacje czekają na 1,5 procent podatku i każdy PIT może je wzmocnić

Próchno zagra w Augustowie koncert pełen hałasu, transu i niepokojącej energii

Volvo Car Poland z rekordem rejestracji w 2025 r. Nowości w ofercie na 2026 r. z myślą o dalszej elektryfikacji

Na Rynku Zygmunta Augusta rusza wielkanocny kiermasz pełen rękodzieła

W szpitalu rusza poradnia urologiczna, na którą czekali pacjenci

